O BLOGU

AUTORKA-AMATORKA
czyli jak się bardzo chce, to można

Gotować uczyłam się sama i od swojej mamy. W swych murach nie widziały mnie szkoły gastronomiczne, sale kursów gotowania. Czyli jednym słowem – AMATORKA.

21617725_1669774153032736_3919353757256441183_n

Jestem plastykiem i kulturoznawcą. Wydaje się, że w jakiś specyficzny sposób splata się to z zamiłowaniem do gotowania. Gotowanie to bardzo kreatywna i twórcza dziedzina aktywności – tu także tworzysz, komponujesz… A jednocześnie poszukujesz nowych przepisów – czasem pochodzących z najodleglejszych zakątków świata – i dzięki temu poznajesz kulturę i obyczaje innych nacji.

O BLOGU
czyli informacje podstawowe

Blog Zupa z granatów powstał w 2018 roku. Posiada swoje konto na Instagramie oraz profil na portalu społecznościowym Facebook.

Dorywczo autorka blogów: Debiutantka w salonie oraz Skadi.

ZUPA Z GRANATÓW, WODA RÓŻANA I CHLEB NA SODZIE
czyli smakowite słowa Marshy Mehran

Gdy pomyślałam o założeniu bloga o tematyce kulinarnej, tytuł bardzo szybko mi się nasunął (ok… był jeszcze plan na La Mortadella, ale o tym za chwilę). Zupa z granatów to debiutancka powieść Marshy Mehran. Książka opowiada historię  sióstr Aminpur – uciekinierek z ogarniętego rewolucją islamską Iranu, które  w małym miasteczku wschodniej Irlandii otwierają egzotyczną Babylon Café. Kontynuacją ich historii jest Woda różana i chleb na sodzie.

Książki te są smakowite w czytaniu – nieomal czuje się zapachy dochodzące z kuchni sióstr Aminpur. Moją ambicją jest to, by ten blog stał się miejscem ciepłym, przyjaznym i pachnącym – jak Babylon Café.

LA MORTADELLA
czyli moje inne miłości

W swoim wpisie o Basbousie napisałam, że interesują mnie kulinaria wielu krajów. Przechodzę nawracające fazy fascynacji kolejnymi krajami i narodami.

A na czubku tej góry szaleństwa znajduje się kuchnia włoska i ona – jedyna i nie do zastąpienia – Sophia Loren.

Pewnego wieczoru – zmęczona nadmiarem pracy, znużona szarością zimy – obejrzałam „La Mortadella” z Sophią Loren w roli głównej. Kuriozalność niektórych sytuacji podziałała na mnie zbawiennie.

Ja jestem Włoszką, ale Ty jesteś tchórzem.
To dobra, uczciwa mortadella.
Nie opuszczę mojej mortadelli.

Słysząc takie kwestie trudno się dziwić, że świtał mi w głowie pomysł nazwania tego bloga „La Mortadella” – wszak była to uczciwa mortadella, więc nie byłoby wstyd.

W swojej książce kucharskiej „W kuchni z miłością” Sophia Loren w okolicach przepisu na smażoną pizzę po neapolitańsku napisała:

Należy jeść właśnie tak, rękoma, i nie komplikować sobie życia.

Czy wsłuchiwałeś się w tekst  piosenki „Felicita”  Al Bano & Rominy Power (italo disco –  moja miłość)?

Felicità e’ un bicchiere di vino con un panino.
Szczęściem jest kieliszek wina z kanapką.

We dwa powyższe cytaty obrazują ducha tego bloga – proste i smaczne jedzenie przygotowywane bez większego wysiłku, spożywane bez większej celebracji – na co dzień, zwyczajnie, bez komplikowania życia.

cropped-fb-tlo3.png

 

Reklamy