Karkówka zapiekana w sosie pomidorowym z papryką, cebulą i cukinią

Urlop poślubny zakończony. Czas wrócić do pracy. Jako bardzo zielona „pani domu” postanowiłam dać radę i przyzwoicie żywić siebie i swojego męża. Dla zaoszczędzenia czasu postanowiłam przygotować obiad od razu na dwa dni. Tak powstała karkówka zapiekana w sosie pomidorowym z papryką, cebulą i cukinią, która jest także ukłonem w stronę kuchni zero waste. Wykorzystałam pieczoną karkówkę, której nie zjedliśmy w czasie naszej ostatniej posiadówki ze znajomymi. W garnku wylądowała także passata i cukinia, które smutne czekały w lodówce na wybawienie po wcześniejszym obiedzie na który przepis znajdziecie tutaj.

Składniki (dla 2 os. na 2 dni):

  • 10 plastrów pieczonej karkówki
  • 1 duża czerwona papryka
  • 2 duże cebule
  • 1/2 średniej cukinii
  • 1/2 średniej marchewki
  • 1/2 średniego korzenia pietruszki
  • 250 g passaty
  • 1/2 szklanki białego wina
  • 1 łyżeczka mielonej wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka słodkiej mielonej papryki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminku
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Cebulę pokrój w piórka, marchewkę i pietruszkę zetrzyj na tarce – wielkość oczek według twoich preferencji. Warzywa wrzuć na patelnię i zeszklij. Następnie podlej winem i duś 1-2 minuty. Dodaj przyprawy.

Paprykę pokrój w większą kostkę i wrzuć na rozgrzaną suchą patelnię. Podpiecz chwilę, aż papryka na brzegach zbrązowieje i lekko zmięknie. Do warzyw wlej passatę i dodaj rozgnieciony czosnek. Całość gotuj przez chwilę, a następnie dodaj startą na tarce cukinię.

Naczynie do zapiekania posmaruj olejem. Na dno wyłóż połowę warzyw, ułóż plastry karkówki i przykryj pozostałą częścią. Możesz przykryć plastrami sera.

Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 20-30 minut.

Reklamy

Pulpety z indyka w sosie pomidorowym z papryką i cukinią

Makarony mogłabym jeść codziennie. Jednak w sytuacji w której miłość ta jest jednostronna, a cyferki na wadze niebezpiecznie szybują w górę, trzeba czasem zrezygnować z kolejnego talerza pasty…

Składniki na sos (2 os.):

  • 1/2 średniej marchewki
  • 1/2 średniej pietruszki
  • 1/2 średniej białej cebuli
  • 1 średnia czerwona papryka
  • 1/2 małej cukinii
  • 1/2 szklanki bulionu warzywnego
  • 250 g passaty
  • łyżeczka suszonego oregano
  • łyżeczka suszonej bazylii
  • sól, pieprz do smaku

Składniki na pulpety (10 szt.):

  • 250 g mielonego mięsa z indyka
  • 3 główki zielnej cebulki
  • 2 małe ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • bułka tarta
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Marchewkę i pietruszkę obierz, a następnie zetrzyj na drobnej tarce. Cebulę pokrój w piórka i dorzuć do warzyw korzeniowych. Zalej bulionem, dodaj przyprawy i gotuj. Po paru minutach, gdy marchewka odrobinę zmięknie, dodaj pokrojoną w kostkę paprykę i wlej passatę.

W tym czasie gdy warzywa będą mięknąć, przygotowuj pulpety. Do mięsa dodaj jajko, rozgnieciony i drobno skrojony czosnek, pokrojoną cebulkę i przyprawy. Zagnieć. Możesz dosypać bułkę tartą jeśli uważasz, że mięso jest zbyt rzadkie.

Czas na ugotowanie naszych pulpetów. Formuj kuleczki w takim rozmiarze jaki lubisz. Przed włożeniem do sosu każdego pulpecika obtocz w mące – pozwoli to lekko zagęścić sos, ale bez przesadnego jego obciążania. Do garnka wrzuć pokrojoną w połówki talarków cukinię i gotuj aż do jej zmięknięcia.

Swoje pulpety podałam z brązowym ryżem.

Powidła śliwkowe z czekoladą

Mam cztery bąble. W tym jeden na stopie. Jestem ofiarą ostrzału garnka ze śliwkami…

Pod koniec lipca obudziła się we mnie tęsknota za świętami Bożego Narodzenia. Wiecie… w słuchawkach „All I want for Christmas…”, w głowie plan na wyprawę do sklepu z bombkami i potrzeba zrobienia zimowych zapasów. Szczególnie po zeszłorocznym sukcesie piernika staropolskiego, do którego kupne powidła pasują jak pięść do oka, jak kwiatek do kożucha.

Kupiłam 7 kilogramów wczesnych śliwek i przystąpiłam do dzieła. Powidła śliwkowe z czekoladą (nazywane także czeko śliwką lub czoko śliwką… co bardzo mi się nie podoba i budzi we mnie agresję przez swą językową brzydotę) przecież zrobić się muszą. Upał i poczucie smażenia się razem ze śliwkami? Ok! O to chodzi!

O godzinie 23, stojąc nad małym siteczkiem i przecierając łyżką gorącą masę (kuchenne przybory wyekspediowałam do Wojtacego, z którym pobieramy się za niecałe trzy tygodnie) stwierdziłam, że to jest to! Ból stóp i kręgosłupa to doskonałe przyprawy.

Swoje śliwki wzorowałam na przepisie podpatrzonym na Kotlet.tv , który oczywiście ewoluował w czasie produkcji. Jednak przepis ten pozwolił mi opracować jakieś logiczne proporcje składników. Moje mogą przytłaczać… Osobom o słabych nerwach polecam wartości podane na Kotlet.tv…

Składniki:

  • 7 kg śliwek
  • 1,5 kg cukru
  • 1 i 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek kakao
  • 2 buteleczki esencji z wanilii madagaskarskiej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu

Przygotowanie:

Samo wysmażanie zajmie ci około 5 godzin. Zrobienie powideł samo w sobie nie jest trudne a jedynie czasochłonne, bo wymaga stałej uwagi.

Śliwki umyj i wydryluj. Wrzuć do dużego garnka (najlepiej szerokiego o grubym dnie) i gotuj na małym ogniu. Na początek możesz dodać dosłownie odrobinę wody zanim śliwki puszczą sok.

Doglądają i mieszając co jakiś czas gotuj śliwki przez ok. 4 godziny. W tym czasie powinny się całkowicie rozpaść. Jeśli lubisz gładkie powidła (ja lubię) możesz przetrzeć masę przez sitko.

Użyj do tego szerokiego sita, żeby ułatwić sobie życie. Pójdzie szybko i sprawnie.

Do przetartej masy śliwkowej stopniowo dodaj cukier (ilość jaką dałam powyżej jest ilością, która odpowiada mnie) i sprawdzaj poziom słodkości wedle własnego gustu. Dodaj przyprawy i tak jak z cukrem – wszystko zależy od twojego smaku. Możesz także przyprawić inaczej – bez cynamonu i kardamonu.

Gotuj jeszcze godzinę pilnując by posłodzone już powidła nie przywarły i nie przypaliły się.

Wkładaj do wygotowanych we wrzątku lub wypieczonych w piekarniku słoiczków. Ja swoje wyparzyłam a przed samym włożeniem powideł, jeszcze na 10 minut wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 100 stopni.

I już!

Jedyne 5 godzin i trochę poparzeń.

Satysfakcja w święta? Warta wszystkiego!

Sałatka obfitości z granatem, orzechami włoskimi i dresingiem musztardowo-miodowym

Sałatka obfitości – bo do takiej nazwy zainspirowały mnie składniki, między innymi granat, orzechy i miód – powstała z połączenia kilku różnych przepisów. Wciąż pracuję nad odpowiednimi promocjami. Kurczak jest tu obecny tylko ze względu na upodobania osób dla których ją robiłam. Dla samej siebie byłabym skłonna go wyeliminować, tak więc wege-miłośnicy bez problemu mogą ten przepis wykorzystać.

Składniki na sałatkę:
2 torebki brązowego ryżu (planuję prób z dzikim ryżem – może być ciekawiej)
1 większa pierś z kurczaka (lub podwójna, jeśli piersi są małe)
1 granat
puszka kukurydzy
grillowana papryka konserwowa (słoik 670 ml)
orzechy włoskie (ilość jaka ci odpowiada – u mnie były 3 garści)
duża czerwona cebula
garść rukoli
sól
pieprz
przyprawa curry
czosnek granulowany

Składniki na sos:
sok z połowy pomarańczy
łyżka musztardy
łyżka miodu
łyżka oliwy

Przygotowanie sałatki:
Ryż ugotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu. Kurczaka pokrój w kostkę i usmaż na patelni z dodatkiem soli, pieprzu, przyprawy curry, czosnkiem granulowanym.

Kukurydzę odsącz. Cebulę podziel na ćwiartki i pokrój w cienkie paseczki. Paprykę odsącz na papierowym ręczniczku i pokrój w większe kwadraty. Orzechy pokrusz w większe fragmenty. Garść rukoli porwij palcami na mniejsze części.

Z granatu wydobądź ziarenka… Tak… Wiem, że nie jest to proste zadanie, ale być może ten film ułatwi ci zadanie. Ja dodatkowo robię to w misce z wodą – ziarenka bardzo łatwo wyskakują ze swoich miejsc. Ponadto wszystkie błonki wypływają na powierzchnię i nie ma problemu z pozbyciem się ich.

Wszystkie składniki połącz i polej sosem. Wymieszaj delikatnie uważając by nie uszkodzić papryki oraz listków rukoli.

Przygotowanie sosu:
Składniki wymieszaj rózgą w miseczce i stopniowo polewaj nią sałatkę wedle swojego uznania co do ilości.

Szpinakowe tagliatelle z wędzonym łososiem w sosie cytrynowo-śmietanowym

Kolejny szybki makaron. Dla mnie idealny przepis to taki, który pozwoli zjeść coś dobrego chwilę po tym, gdy wrócę do domu zmęczona po pracy.

Składniki (na 2 porcje):
200 g wędzonego łososia
200 g tagliatelle
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
150 ml gęstej śmietany
2 łyżki startego sera pecorino romano
2 ząbki czosnku
½  cytryny (otarta skórka i sok)

Przygotowanie:
Na dużej patelni rozpuść masło. Dodaj pokrojony w grubsze plastry czosnek i podsmaż na małym ogniu aż zmięknie. Uważaj jednak by nie zaczął brązowieć, a raczej się zeszklił i miał delikatne złote przebarwienia. Do czosnku dodaj śmietanę, skórkę i sok z cytryny oraz starty ser. Mieszaj do połączenia składników.

Ugotuj tagliatelle zgodnie z instrukcją na opakowaniu (woda może być mniej słona niż zwykle jeśli twój łosoś jest słony). Gdy makaron będzie jeszcze wilgotny i gorący wlej do niego sos, wędzonego łososia i wymieszaj aby dobrze się połączyły. W razie konieczności popieprz. Jeśli łosoś był słony – uważaj z ilością soli.

Wyłóż na talerze i posyp serem.

Kurczak w sosie musztardowo-cebulowym

Oszalałam na punkcie tego sosu. Sos jest cudowni musztardowy – odrobinę ostry, ale osłodzony przez cebulkę. Fakt, że zrobiła go drugi raz w ciągu tygodnia o czymś świadczyć musi.

Składniki
Podwójna pierś z kurczaka
3 duże białe cebule
200 g śmietany 18 %
2 łyżki musztardy (jako patriotka lokalna użyłam Musztardy Kieleckiej WSP „Społem” – wybrałam czeską ponieważ jest ostro-słodka)
1 plaster masła
2 łyżki oleju rzepakowego
natka pietruszki
sól, pieprz i gałka muszkatołowa

Przygotowanie
Oczyszczoną pierś z kurczaka podziel na mniejsze kawałki. Oprósz je solą oraz pieprzem i podsmaż na patelni do zrumienienia.

Cebulę pokrój w grubą kostkę i zeszklij ją na maśle. Następnie na cebulce ułóż podsmażone piersi kurczaka.

Śmietanę połącz z musztardą, dopraw solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Śmietanką zalej  kurczaka, doprowadź do wrzenia i duś jeszcze przez 1 minutę.

Całość polecam podać z opiekanymi ziemniaczkami. Polecam ci do tego przepis na Ziemniaczki pieczone w rękawie.

Ziemniaczki pieczone w rękawie

„Wielka mi filozofia” – mógłby ktoś powiedzieć. I miałby rację. Filozofia to żadna a przyjemność całkowita. Zrobiłam już któryś raz. Zanosi się, że jutro także się pojawią, bo zamówienia już spływają 😀

Składniki
ok. 1 kg ziemniaków
3 łyżki oleju
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki słodkiej papryki
1/3 łyżeczki ostrej papryki
1/2 łyżeczki carry
1/2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka tymianku (niestety w moim przypadku suszonego)
sól morska gruboziarnista
pieprz czarny świeżo mielony

Przygotowanie
Olej połącz z przyprawami i rozgniecionym czosnkiem. Ziemniaki obierz, umyj i pokrój na ćwiartki, a następnie dokładnie obtocz w marynacie.

Ziemniaki przełóż do rękawa. Piecz 40 minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza, przewracając rękaw co jakiś czas. 20 minut przed końcem pieczenia rozetnij rękaw by ziemniaczki mogły się przyrumienić.

Podaj na gorąco.

Smacznego!