5 smakowitych miejsc, czyli moje ulubione blogi kulinarne i nie tylko

207.jpg

Tak jak potrafię czytać książki kucharskie niczym powieści sensacyjne, tak też niestrudzenie przemierzam bezdroża Internetu w poszukiwaniu ciekawych blogów kulinarnych. Zapewniam, że kolejność umiejscowienia w artykule całkowicie losowa!

MADAME EDITH
Blog, który śledzę chyba najbardziej regularnie. Mam wrażenie, że Madame Edith – Edyta Kusińska – nie śpi i ciągle gotuje, ponieważ tempo jej publikowania jest oszałamiające.

To z jej przepisu uczyniłam staropolski piernik, którym obdarowałam połowę swojej rodziny i jeszcze część rodziny mojego narzeczonego. Blog Madame Edith jest świetny z dwóch względów – po pierwsze jest wizualną perełką, a po drugie nie ma możliwości by natrafić tam na przepis-skuchę, czyli taki który ładnie wygląda, ale nie wyjdzie.

SZKOŁA DAM
Nie jest to zasadniczo blog kulinarny, choć od czasu do czasu autorka – Halina Kozłowska – publikuje swoje ulubione przepisy. Szkoła Dam to blog o etykiecie i savoir-vivre. Można tam znaleźć wiele inspirujących artykułów dotyczących organizacji przestrzeni życiowej i gospodarstwa domowego, co niejako jest powiązane z prowadzeniem domowej kuchni.

LA CUISINE, C’EST LUI… ET MOI!
Blog zagraniczny prowadzony przez Jean-Luca Arnauda. Blog w języku francuskim jednakże rozwiązany w genialny sposób –  zawiera szczegółowe informacje łącznie z fotograficznymi prezentacjami, które doskonale tłumaczą kolejne czynności. Listy składników? Ja radzę sobie przy pomocy tłumacza Google – daje radę.

Ten blog to dla mnie kopalnia skarbów kuchni francuskiej.

HELLO CALABRIA
Jak podaje autorka – Aneta Ozonek– to jedyny polskojęzyczny blog zadedykowany Kalabrii.

Podobnie jak Szkoła Dam, tak i Hello Calabria nie jest klasycznym blogiem kulinarnym. Autorka publikuje przepisy kuchni włoskiej, w tym regionu Kalabrii, ale pokazuje też znacznie więcej: „Główne tematy poruszane na blogu obejmują socjologię, etnografię i turystykę a wszystko to ujęte jest w autoetnograficznym podejściu nieakademickim”.

ITALIA POZA SZLAKIEM
Kolejny blog „okołokulinarny” i kolejny blog o Włoszech (nic nie poradzę…). Autorka – Magda Ciach-Baklarz – jest niezwykłą osobą, która robi jednocześnie tysiąc rzeczy – podróżuje, smakuje, poszukuje, pracuje…Odwiedzam winnice, serowarnie, producentów oliwy i lokalnej żywności. Szukam ciekawych miejsc i ludzi. Niezwykle ważna jest dla mnie przyroda, góry, kocham wodę. Bardzo mi zależy, aby to miejscowi pokazywali mi swoje miasto dlatego, jeśli to tylko możliwe, szukam kogoś, kto pokaże mi swoje miejsca”.

Reklamy

Basbusa, basboosa, basbousa…

Jestem fanką kuchni wielu narodów i nacji, ale zawsze z wielką przyjemnością wczytuję się w przepisy bliskowschodnie. Bo nawet samo czytanie uruchamia moją wyobraźnię i…ślinianki. Swego czasu wiele rozmawiałam z osobami wyznania spod znaku gwiazdy i księżyca. Raz nawet pochwaliłam się swoją nieporadną próbą upieczenia basbusy… i jakież było moje zaskoczenie gdy w odpowiedzi przeczytałam życzenie błogosławieństwa moich dłoni… Z pewnością rozmówca był zbyt hojny w swych słowach, ale jakież to miłe dla amatorki.

Swoją basbusę wykonałam wedle przepisu znalezionego na stronie Arabskie.pl. Tam też dokonałam potrzebnych zakupów.

„Basbusa (بسبوسة) to jeden z najpopularniejszych deserów Bliskiego Wschodu. Słodkie ciasto o charakterystycznej strukturze pochodzącej z semoliny. Polane syropem z nutą esencji różanej lub pomarańczowej jest kwintesencją arabskich słodyczy. Jak większość ciast najchętniej jedzone w czasie Ramadanu, ma również swoich wielbicieli w codziennym menu”.

Składniki (na blachę 30×25 cm):
370 g semoliny
200 g cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 g rozpuszczonego masła
60 g wiórków kokosowych
300 g jogurtu naturalnego
margaryna i kasza manna do wysmarowania blachy

Do dekoracji:
garść migdałów

Syrop:
1 szklanka cukru
1/2 szklanki wody
sok z połowy cytryny
łyżeczka wody  różanej

Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzać do temperatury 175 stopni Celcjusza. Blachę wysmarować cienko margaryną i posypać kaszą manną.

Składniki ciasta wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Nie może być zbyt płynna – jeśli macie rzadki jogurt należy dodać go nieco mniej. Wyłożyć ciasto do blaszki, wygładzić powierzchnię. Ciasto pokroić w rąby – najlepiej zrobić to szpatułką i ciąć ciasto od góry aby uniknąć ciągnięcia się ciasta. W środek każdego rombu lekko wcisnąć migdał.

Włożyć do nagrzanego piekarnika na środkową półkę na ok. 45 minut.

Do rondelka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, dodajemy sok z cytryny. Syrop należy zagotować, od czasu do czasu mieszając, a następnie pozostawić na małym ogniu ok. 10-15 minut. Dodać wodę różaną. Przestudzić syrop – zgęstnieje i stanie się lepki.

Ilość syropu zależy od preferencji. Basbusa jest ciastem z definicji słodkim. Zmniejszenie, zwiększenie ilości cukru czy samego syropu pozwala wpływać na słodycz gotowego ciasta.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i gorące polać syropem. Polecam nie szczędzić syropu – ciasto samo w sobie jest suche dlatego wymaga solidnego namoczenia syropem.

 

Rogaliki krucho-drożdżowe albo jak zniszczyć sobie dietę w 2 godziny

Rogaliki krucho-drożdżowe albo jak zniszczyć sobie dietę w 2 godziny
Gdy przystępowałam do ich wykonania byłam jeszcze na diecie. Plan był prosty – robię rogaliki dla rodziny, a sama nie ruszam nawet okruszyny… Jednak gdy z piekarnika wydobyła się cudowna woń i różaną delikatnością, drożdżową przytulnością owionęła mnie całą wiedziałam jedno – to już koniec. Mój obór został złamany, a taka głupota jak dieta wybita z głowy.
Składniki (na 64 rogaliki):
1 kg mąki
2 kostki margaryny
1 kostka drożdży
4 łyżki cukru
2 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mleka
Kilka kropli olejku waniliowego

Przygotowanie:
Mleko lekko podgrzać. Dodać rozkruszone drożdże, łyżkę mąki i łyżkę cukru.
Dokładnie wymieszać i odstawić do wyrośnięcia. Mąkę z proszkiem do pieczenia oraz cukrem zsiekać razem z margaryną. Dodać zaczyn oraz resztę składników. Zagnieść ciasto i schłodzić je w lodówce przez 2 godziny.
Ciasto dzielimy na osiem części. Każdą część wałkujemy na okrągły placek i kroimy promieniście na 8 trójkącików. Na brzegu kładziemy łyżeczkę ulubionej marmolady – w moim przypadku była to marmolada różana – i zawijamy formując rogaliki.
Rogaliki układamy na papierze do pieczenia i pozostawiamy na chwile by odpoczęły, a następnie smarujemy roztrzepany jajkiem.
Pieczemy w temperaturze 170 stopni do momentu mocnego zrumienienia rogalików.

Jogurtowe ciasto z powidłami morelowymi, migdałami i białą czekoladą

Dziś był ten dzień, w którym jedynym rozsądny rozwiązaniem jest upieczenie czegoś smacznego. Był to także dzień lenistwa, tak więc „coś smacznego” musiało być także czymś prostym.
Pomysł na ciasto jogurtowe pożyczyłam z bloga Smakocie, ale oczywiście zmodyfikowałam, ponieważ bez kombinowania obejść się nie mogło.
Tak więc przedstawiam wam swoją interpretację ciasta jogurtowego z powidłami.

Składniki (blacha 36 x 25 cm)
3 szklanki mąki pszennej
3  łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 szklanka cukru
4 jajka
3/4 szklanki oleju roślinnego
1 i 1/2 szklanki jogurtu naturalnego
dwie krople olejku waniliowego
słoiczek domowych powideł morelowych z biała czekoladą i wanilia

Do dekoracji:
polewa z białej czekolady
płatki migdałowe

Przygotowanie:
Piekarnik rozgrzej do temperatury 170 stopni Celsjusza. Przygotuj formę o wymiarach około 36 x 25 cm, posmaruj cienko margaryną i posyp kaszą manną.
W jednej misce wymieszaj suche składniki: mąkę, proszek, sól i cukier. W drugiej misce połącz rozmącone jajka, olej, jogurt naturalny, olejek waniliowy.
Dodaj suche składniki do mokrych i wymieszaj. Nie używaj miksera, wymieszaj wszystko dużą łyżką lub okrągłą trzepaczką tylko do połączenia się składników.
Przełóż cisto do przygotowanej wcześniej formy. Za pomocą łyżeczki nakładaj na powierzchnię ciasta spore kleksy z powideł. Następnie nożem zamieszaj niedbale powidła tworząc fantazyjne wzory.
Piecz około 40 minut. Oczywiście znając swój piekarnik możesz ten czas skrócić/wydłużyć. Gotowe ciasto lekko ostudź, a następnie polej polewą z białej czekolady i posyp płatkami migdałów.