Życie to garnek zupy

Za 8 dni zmieni się moje życie. Nic nie będzie tak jak wcześniej. W sobotę 18 sierpnia ja i Wojtacy staniemy się żoną i mężem.

*

Ostatnio z moją najbliższą przyjaciółką rozmawiałam o planach na przebudowę Zupy z granatów na formę bardziej lifestylową. Rozważałam, czy czasem nie zmienić nazwy na coś bardziej uniwersalnego – dobrego i do artykułu o schabowym i do recenzji książki (handluj z tym :-D). Pani Gruszka stwierdziła co następuje: „Nasze życie też jest taką zupą do której się wszystko wrzuca”. 

Tak więc z dniem 18 sierpnia roku pańskiego 2018 zarówno ja jak i Zupa zmieniamy swój status. Ja zostaję Panią Wojciechową a Zupa blogiem o szerokiej tematyce lifestylowej. Z pewnością pojawią się tematy tragiczne z serii „Jestem młodą mężatką i właśnie przypaliłam żelazkiem koszulę męża”, a może kiedyś także parentingowe, bo…

Nasze życie też jest taką zupą do której się wszystko wrzuca.

38857332_2199312740097992_1394675348158808064_n

Reklamy

Powidła śliwkowe z czekoladą

Mam cztery bąble. W tym jeden na stopie. Jestem ofiarą ostrzału garnka ze śliwkami…

Pod koniec lipca obudziła się we mnie tęsknota za świętami Bożego Narodzenia. Wiecie… w słuchawkach „All I want for Christmas…”, w głowie plan na wyprawę do sklepu z bombkami i potrzeba zrobienia zimowych zapasów. Szczególnie po zeszłorocznym sukcesie piernika staropolskiego, do którego kupne powidła pasują jak pięść do oka, jak kwiatek do kożucha.

Kupiłam 7 kilogramów wczesnych śliwek i przystąpiłam do dzieła. Powidła śliwkowe z czekoladą (nazywane także czeko śliwką lub czoko śliwką… co bardzo mi się nie podoba i budzi we mnie agresję przez swą językową brzydotę) przecież zrobić się muszą. Upał i poczucie smażenia się razem ze śliwkami? Ok! O to chodzi!

O godzinie 23, stojąc nad małym siteczkiem i przecierając łyżką gorącą masę (kuchenne przybory wyekspediowałam do Wojtacego, z którym pobieramy się za niecałe trzy tygodnie) stwierdziłam, że to jest to! Ból stóp i kręgosłupa to doskonałe przyprawy.

Swoje śliwki wzorowałam na przepisie podpatrzonym na Kotlet.tv , który oczywiście ewoluował w czasie produkcji. Jednak przepis ten pozwolił mi opracować jakieś logiczne proporcje składników. Moje mogą przytłaczać… Osobom o słabych nerwach polecam wartości podane na Kotlet.tv…

Składniki:

  • 7 kg śliwek
  • 1,5 kg cukru
  • 1 i 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
  • 5 łyżek kakao
  • 2 buteleczki esencji z wanilii madagaskarskiej
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka kardamonu

Przygotowanie:

Samo wysmażanie zajmie ci około 5 godzin. Zrobienie powideł samo w sobie nie jest trudne a jedynie czasochłonne, bo wymaga stałej uwagi.

Śliwki umyj i wydryluj. Wrzuć do dużego garnka (najlepiej szerokiego o grubym dnie) i gotuj na małym ogniu. Na początek możesz dodać dosłownie odrobinę wody zanim śliwki puszczą sok.

Doglądają i mieszając co jakiś czas gotuj śliwki przez ok. 4 godziny. W tym czasie powinny się całkowicie rozpaść. Jeśli lubisz gładkie powidła (ja lubię) możesz przetrzeć masę przez sitko.

Użyj do tego szerokiego sita, żeby ułatwić sobie życie. Pójdzie szybko i sprawnie.

Do przetartej masy śliwkowej stopniowo dodaj cukier (ilość jaką dałam powyżej jest ilością, która odpowiada mnie) i sprawdzaj poziom słodkości wedle własnego gustu. Dodaj przyprawy i tak jak z cukrem – wszystko zależy od twojego smaku. Możesz także przyprawić inaczej – bez cynamonu i kardamonu.

Gotuj jeszcze godzinę pilnując by posłodzone już powidła nie przywarły i nie przypaliły się.

Wkładaj do wygotowanych we wrzątku lub wypieczonych w piekarniku słoiczków. Ja swoje wyparzyłam a przed samym włożeniem powideł, jeszcze na 10 minut wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 100 stopni.

I już!

Jedyne 5 godzin i trochę poparzeń.

Satysfakcja w święta? Warta wszystkiego!

Tarta tatin z nutą Lewantu

Ciasto dobre na mój brak czasu. Lekko zmodyfikowany kanoniczny francuski przepis na tartę tatin. W moim wydaniu z dodatkiem wody różanej oraz kardamonu.

Tarta powstała w 1898 roku w Lamotte-Beuvron. Za jej twórczynię uważa się Stéphanie Tatin, która wraz z siostrą Caroline prowadziła hotel i restaurację, istniejącą do dziś. Pewnego razu, przygotowując zwykłą tartę z jabłkami, najpierw wyłożyła formę jabłkami, a dopiero potem przykryła je ciastem. Efekt okazał się zaskakujący, zwłaszcza że Stéphanie tartę podała na gorąco.

Składniki na ciasto kruche (forma o średnicy 30 cm):

  • 250 g mąki pszennej
  • 150 g masła, zimnego i pokrojonego w kostkę
  • 75 g cukru pudru
  • szczypta soli
  • 2-3 łyżki zimnej wody różanej

Mąkę pszenną przesiej. Dodaj pokrojone masło i wyrabiaj siekaczem do ciasta kruchego do uzyskania struktury kruszonki. Dodaj cukier puder, sól, zimną wodę różaną i kilkoma sprawnymi ruchami zagnieć ciasto. Uformuj kulkę, owiń ją folią spożywczą i włóż do lodówki na 30-60 minut. W tym momencie możesz już nagrzewać piekarnik do 200 ºC.

Wypełnienie:

  • 8 średniej wielkości jabłek obranych i pokrojonych na połówki
  • 200 g cukru
  • 50 ml wody
  • 50 g masła
  • 1/3 łyżeczki kardamonu

Na patelnię wsyp cukier, kardamon i wlej wodę. Wymieszaj i podgrzej do momentu, gdy cukier zacznie się rozpuszczać (potem – z jakichś powodów, których ja bliżej nie znam – nie mieszaj, a jedynie poruszaj patelnią okrężnym ruchem). Po rozpuszczeniu się cukru i osiągnięciu przez karmel koloru jasnobursztynowego dodaj masło i wymieszaj. Powstanie karmelowy sos. Wylej go na dno swojej foremki. Nie musisz jej niczym wykładać ani smarować – wszystko ładnie odejdzie.

Jabłka obierz ze skórki, przekrój na połówki i wydrąż gniazda nasienne. Ułóż je w formie brzuszkami do dołu (gdy odwrócisz tartę znajdą się one na górze).

Schłodzone ciasto wyjmij z lodówki i rozwałkuj na okrągły placek ok. 2-3 cm większy z każdej strony od samej foremki. Boki ciasta wciśnij pomiędzy brzeg formy a jabłka. Nakłuj widelcem aby para mogła swobodnie uchodzić.

Piecz w temperaturze 200ºC przez około 30-35 minut lub do wypieczenia ciasta. Wyjmij z piekarnika, odczekaj 2-3 minuty. Wierzch foremki przykryj większym talerzem, deską do krojenia, paterą i ostrożnie, ale zdecydowanie przewrócić na nią ciasto.

Pokrój w trójkąty i podawaj z lodami waniliowymi gdy ciasto jest jeszcze gorące.

SHARE WEEK 2018, czyli kogo polecam

Close up of woman’s hand using laptop with notebook in the caf

Akcja Share Week ma już swoją kilkuletnią tradycję, a jej inicjatorem jest Andrzej Tucholski. Postanowiłam się włączyć, bo poczułam plemienną solidarność z innymi blogerami.

O co chodzi? O polecenie innym blogów, które nas z jakichś powodów inspirują, są dla nas ważne, motywują nas do działania. Tak się dzieje, że czasem autor bloga staje nam się bardzo bliski. Myślę, że to świetna okazja by pokazać, że robią kawał dobrej blogowej roboty. Na tej zasadzie powstało już kiedyś moje własne zestawienie 5 smakowitych miejsc, czyli moje ulubione blogi kulinarne i nie tylko Niektóre z wymienionych tam blogów pojawią się też tu. Będą jednak także nowości – raczkujące blogi podobne do mojej Zupy.

Tyle (przydługim) słowem wstępu…Aaaa! Dziękuję Wysmakowane za inspirację!

SHARE WEEK 2018
Szkoła Dam | Halina Kozłowska –  blog o etykiecie i stylu życia w duchu savoir vivre. Szkoła Dam to ciepłe miejsce i wchodząc tam czuję się jakbym przekraczała próg małego, eleganckiego saloniku. Hal publikuje różne posty – od bardzo merytorycznych w których wykłada konkretne reguły, zasady na temat zachowania, czy ubioru, po wpisy mniej formalne zakrawające o filozoficzne (zdecydowanie czerpiące z racjonalizmu) przemyślenia na temat życia i jego różnych aspektów. Warto podkreślić, że Hal w momencie uruchamiania bloga nie była nastolatką, nie była dwudziestolatką, nie była także trzydziestolatką. W blogosferę weszła z gracją, wdziękiem i pewnością już po przekroczeniu czterdziestego roku życia. Hal! Ty wiesz! Zawsze będziesz numero uno!

buszuj w kuchni | Karolina – blog kulinarny prowadzony przez Karolinę jest stosunkowo młody – powstał we wrześniu 2017 roku – ale dużo się po nim spodziewam. Już od początku można tam zobaczyć fajne zdjęcia i wypieki, które wyglądają smakowicie. A Karolina ma dopiero 20 lat!

tymrazem.pl | Jakub Juszyński – blog raczej lifestylowy na którym autor dzieli się z czytelnikami swoimi kulinarnymi odkryciami i dokonaniami, relacjonuje swoje podróże, pisze o tym co dzieje się w jego (i moim) rodzinnym mieście – Kielcach.

starych mebli czas | Aneta – świetny blog o renowacji starych mebli. Uwielbiam oglądać przemiany jakich dokonuje Aneta. Przedmiotom daje nowe życie i… przyszłość. A swoją drogą to fajnie jest popatrzeć na babkę ze szlifierką 😀

Zainteresowanych udziałem w akcji Share Week 2018 odsyłam na bloga Andrzeja, o tu 🙂

Sałatka obfitości z granatem, orzechami włoskimi i dresingiem musztardowo-miodowym

Sałatka obfitości – bo do takiej nazwy zainspirowały mnie składniki, między innymi granat, orzechy i miód – powstała z połączenia kilku różnych przepisów. Wciąż pracuję nad odpowiednimi promocjami. Kurczak jest tu obecny tylko ze względu na upodobania osób dla których ją robiłam. Dla samej siebie byłabym skłonna go wyeliminować, tak więc wege-miłośnicy bez problemu mogą ten przepis wykorzystać.

Składniki na sałatkę:
2 torebki brązowego ryżu (planuję prób z dzikim ryżem – może być ciekawiej)
1 większa pierś z kurczaka (lub podwójna, jeśli piersi są małe)
1 granat
puszka kukurydzy
grillowana papryka konserwowa (słoik 670 ml)
orzechy włoskie (ilość jaka ci odpowiada – u mnie były 3 garści)
duża czerwona cebula
garść rukoli
sól
pieprz
przyprawa curry
czosnek granulowany

Składniki na sos:
sok z połowy pomarańczy
łyżka musztardy
łyżka miodu
łyżka oliwy

Przygotowanie sałatki:
Ryż ugotuj zgodnie z przepisem na opakowaniu. Kurczaka pokrój w kostkę i usmaż na patelni z dodatkiem soli, pieprzu, przyprawy curry, czosnkiem granulowanym.

Kukurydzę odsącz. Cebulę podziel na ćwiartki i pokrój w cienkie paseczki. Paprykę odsącz na papierowym ręczniczku i pokrój w większe kwadraty. Orzechy pokrusz w większe fragmenty. Garść rukoli porwij palcami na mniejsze części.

Z granatu wydobądź ziarenka… Tak… Wiem, że nie jest to proste zadanie, ale być może ten film ułatwi ci zadanie. Ja dodatkowo robię to w misce z wodą – ziarenka bardzo łatwo wyskakują ze swoich miejsc. Ponadto wszystkie błonki wypływają na powierzchnię i nie ma problemu z pozbyciem się ich.

Wszystkie składniki połącz i polej sosem. Wymieszaj delikatnie uważając by nie uszkodzić papryki oraz listków rukoli.

Przygotowanie sosu:
Składniki wymieszaj rózgą w miseczce i stopniowo polewaj nią sałatkę wedle swojego uznania co do ilości.

Szpinakowe tagliatelle z wędzonym łososiem w sosie cytrynowo-śmietanowym

Kolejny szybki makaron. Dla mnie idealny przepis to taki, który pozwoli zjeść coś dobrego chwilę po tym, gdy wrócę do domu zmęczona po pracy.

Składniki (na 2 porcje):
200 g wędzonego łososia
200 g tagliatelle
1 łyżka masła
1 łyżka oliwy
150 ml gęstej śmietany
2 łyżki startego sera pecorino romano
2 ząbki czosnku
½  cytryny (otarta skórka i sok)

Przygotowanie:
Na dużej patelni rozpuść masło. Dodaj pokrojony w grubsze plastry czosnek i podsmaż na małym ogniu aż zmięknie. Uważaj jednak by nie zaczął brązowieć, a raczej się zeszklił i miał delikatne złote przebarwienia. Do czosnku dodaj śmietanę, skórkę i sok z cytryny oraz starty ser. Mieszaj do połączenia składników.

Ugotuj tagliatelle zgodnie z instrukcją na opakowaniu (woda może być mniej słona niż zwykle jeśli twój łosoś jest słony). Gdy makaron będzie jeszcze wilgotny i gorący wlej do niego sos, wędzonego łososia i wymieszaj aby dobrze się połączyły. W razie konieczności popieprz. Jeśli łosoś był słony – uważaj z ilością soli.

Wyłóż na talerze i posyp serem.

Słoneczne ciasto z cytryną i kurkumą

Jako leniwy człowiek, chcący zjeść coś smakowitego, ale nie chcący bawić się z odpowiednią foremką, stwierdziłam, że zrobię babkę, ale… nie w kształcie babki 😀

Uwielbiam cytrynę w przepisach – jej orzeźwiający zapach. Dodatek kurkumy sprawia, że ciasto jest słoneczne i na sam jego widok poprawia się humor. Ciasto z tego przepisu jest wilgotne i aromatyczne. Gdy pierwszy raz go wypróbowałam, po prostu rozpłynęłam się w smaku.

Oczywiście polecam użyć formy na babkę – sam kolor ciasta idealnie pasuje na Wielkanoc; wszak pierwowzorem było ciambellone al limone, czyli babka cytrynowa.

Składniki
3 szklanki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka kurkumy
¼ łyżeczki soli
1 szklanka rozpuszczonego masła
2 szklanki cukru
3 jajka
½ szklanki maślanki
½ szklanki śmietany 18%
sok z całej cytryny
otarta skórka z 2 cytryn
1 łyżeczka cukru waniliowego

Wykonanie
Mąkę przesiej z proszkiem do pieczenia i solą.
Jajka utrzyj z cukrem, cukrem waniliowym. Następnie dodaj kurkumę, skórkę oraz sok z cytryny.

Do utartych jajek dodaj maślankę i śmietankę, a następnie mieszając stopniowo dodaj mąkę. Na koniec do masy wlej roztopione masło.

Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piecz do momentu mocnego zrumienienia – ok. 40-50 minut.

Oczywiście to zależy od piekarnika. Gdy używam formy do babki, pierwsza faza pieczenia trwa ok. 50 minut, następie okrywam górę folią aluminiową i piekę jeszcze ok. 15 minut tylko sam dół.